Ile razy zdarzyło Ci się postanowić, że dokonasz jakiejś zmiany w swoim życiu („tym razem to już na pewno!”), ale ponownie Ci się nie udało? Mam tu na myśli wszystkie doskonale znane „przechodzę na dietę”, „rzucam palenie”, „będę się regularnie uczyć języka”, ale też te mniej oczywiste kontrakty, które zawieramy sami ze sobą. Najlepszym przykładem są oczywiście nasze postanowienia noworoczne, które rzadko kiedy udaje się wprowadzić w czyn na dłużej.
Dlaczego tak się dzieje? Przecież chcesz tej zmiany, umawiasz się ze sobą, często nawet komunikujesz znajomym swój zamiar, żeby dodać sobie motywacji. Mało tego, nierzadko zaczynasz ją wprowadzać i przez jakiś czas jakoś idzie, ale… No właśnie, pojawia się „ale”. Motywacja spada, zaczynają się odstępstwa, aż w końcu całe zobowiązanie staje się tylko wspomnieniem. Masz ochotę przyjrzeć się dlaczego tak się dzieje? Jeśli tak, to zapraszam do dalszej części i do ćwiczenia.
Zamiast suchej teorii zaproponuję Ci ćwiczenie zaczerpnięte z warsztatu „Szkoła redecyzji w praktyce” Tony’ego White’a. Pomyśl o czymś, co chcesz zmienić w swoim życiu i odpowiedz na poniższe pytania:
- Czego chcę?
- Dlaczego tego chcę?
- Czego potrzebuję od innych, aby to osiągnąć?
- Co potrzebuję zrobić, aby to osiągnąć?
- Jak mogę sabotować swoje działania, aby tego nie osiągnąć?
- Kiedy zacznę?
/Nie przechodź dalej bez odpowiedzi na powyższe pytania – omówię je zaraz, wraz ze wskazaniem możliwych pułapek, dlatego warto znać swoje odpowiedzi przed tą analizą./
Ok, masz zatem swoje postanowienie rozpisane w oparciu o powyższe pytania. Zobaczmy zatem jakie zagrożenia dla Twojego kontraktu ze sobą mogą się tu pojawić. Omówienie pierwszego pytania będzie dobrze znane osobom, które pracują już nad sobą i znają ten kawałek z psychologii. Jest to jednak ważne wprowadzenie. Kluczowe pułapki kryją się w odpowiedzi na drugie pytanie. Zapraszam zatem do analizy swoich odpowiedzi:
CZEGO CHCESZ?
Możliwe pułapki: kontrakt stop, kontrakt na zmianę kogoś innego, kontrakt magiczny
Zerknij na swoją odpowiedź i oceń, czy chcesz zacząć coś robić („znajdę nową pracę”, „poprawię swój angielski”), czy też przestać coś robić („przestanę jeść fast food”, „będę się mniej stresować”). Jeśli Twój kontrakt ze sobą dotyczy tego, że przestaniesz coś robić (tzw. kontrakt stop) – przeformuj go na pozytywny, tj. określ, jaką zmianę wprowadzisz.
Kiedy koncentrujesz się na nierobieniu czegoś – w rzeczywistości cały czas koncentrujesz się właśnie na tej kwestii. Znasz pewnie słynne „nie myśl o różowym słoniu, nie myśl o różowym słoniu”. To, co się automatycznie pojawia, to właśnie obraz różowego słonia w naszej wyobraźni. Kiedy używamy przeczenia, przywołujemy najpierw obraz tego, czemu chcemy zaprzeczyć. Dlatego właśnie „nie będę jeść słodyczy” (co słyszymy? jeść słodycze!) warto przeformułować na np. „zadbam o zdrowe żywienie”.
Ma to też związek z Twoją motywacją, omówioną przy kolejnym pytaniu. Kontrakty typu stop częściej są powiązane z powinnością zmiany („muszę przestać to robić”), a zatem ze stanem Ja-Rodzic, co nie sprzyja realnej zmianie. Nie zawsze tak jest, ale warto tu zachować uważność.
Upewnij się też czy Twoje postanowienie dotyczy Ciebie, a nie kogoś innego. „Chcę żeby mój syn znalazł pracę” nie jest tak naprawdę Twoim kontraktem. W AT mówilibyśmy tu o kontaminacji (przeniknięciu do stanu Ja-Dorosły treści ze stanu Ja-Dziecko lub Ja-Rodzic), przejawiającej się w myśleniu „jak się bardzo postaram to go/ją zmienię”. Uważaj też na zawoalowane kontrakty na zmianę innych typu „Chcę mieć lepszą relację z żoną”. Co to dokładnie oznacza: że Ty o to zadbasz czy ta druga strona, a może oboje?
To, co możesz zakontraktować ze sobą dotyczy wyłącznie Ciebie, a zatem raczej „Będę pracować nad lepszą relacją z żoną” czy też „Będę wspierać syna w poszukiwaniu pracy”.
Oceń też, na ile Twoje postanowienie jest realne. „Zostanę miss świata” czy „będę milionerem w rok” może nie są zupełnie niemożliwe, ale jedynie pod pewnymi warunkami. Jeśli tych warunków aktualnie nie spełniasz, to nie zakładaj nierealistycznego celu. Lansowane przez niektórych mówców motywacyjnych slogany typu „możesz wszystko”, „the sky is the limit” – przynoszą często więcej frustracji niż pożytku. Owszem, możesz wiele osiągnąć – wymaga to jednak realnych kroków. Jeśli chcesz być milionerem, a aktualnie jesteś bez pracy i oszczędności, to ustal realistyczny cel na najbliższy okres, a później podnoś poprzeczkę.
DLACZEGO TEGO CHCESZ?
Możliwe pułapki: kontrakt ze stanu Ja-Rodzic
Tutaj przyglądamy się motywacji właśnie i jest to sedno analizy z punktu widzenia analizy transakcyjnej. Z jakiego stanu Ja zwierasz swój kontrakt ze sobą?
Jeśli mówisz sobie: „powinnam/em to zmienić”, „muszę zacząć / przestać robić x” – zawierasz swój kontrakt ze stanu Ja-Rodzic. Jest to kontrakt zawierany z powinności, poczucia obowiązku. Uważnie obejrzyj wszystkie „muszę się za siebie zabrać”, „powinnam regularnie ćwiczyć”, „wypadałoby rzucić palenie” i pokrewne. To, co mówisz wtedy, to tak naprawdę: „odczuwam presję, aby to zrobić”. Tę presję narzucasz sobie Ty osobiście. Tak postawiona sprawa jest właściwie czymś odwrotnym od motywacji, o którą nam chodzi. Musisz, ale czy chcesz?
Nawet jeśli Twój cel nie zawiera określeń typu „muszę”, „powinienem”, „wypadałoby”, to zobacz, co pojawia się w odpowiedzi na pytanie: dlaczego tego chcesz? Nawet jeśli nie ma tych konkretnych słów, zobacz jaka energia jest w Twojej argumentacji: czy chcesz tej zmiany, czy raczej uważasz, że musisz ją wprowadzić?
Kontrakty zawarte ze stanu Ja-Rodzic będą sabotowane, ponieważ motywacja ze stanu Ja-Dziecko jest inna. Dlatego właśnie „muszę schudnąć” ze stanu Ja-Rodzic przegrywa najczęściej z „ale ja tak lubię ciasteczka” ze stanu Ja-Dziecko, bo prędzej czy później pojawi się „jedno, małe nie zaszkodzi, ew. dziesięć, bo to był trudny dzień”.
Jeśli chcesz wprowadzić zmianę, ponieważ uważasz, że jest ona logiczna, ma sens w Twojej sytuacji – zawierasz swój kontrakt ze stanu Ja-Dorosły (np. „Codziennie poświęcę 10 minut na naukę angielskiego – to ma sens, bo mogę wygospodarować taki czas, a poprawa kompetencji językowych to dobra decyzja dla mojej kariery”). To zwykle jest wystarczająco dobry kontrakt i ma szansę powodzenia, ale może w nim brakować energii, jeśli nie jest wspierany motywacją ze stanu Ja-Dziecko.
Największe szanse na powodzenia ma jednak kontrakt ze stanu Ja-Dziecko. Dotyczy on tego, czego chcesz, na co masz ochotę (np. „Będę odkładać co miesiąc 10% wypłaty – chcę jechać na moje wymarzone wakacje!”). To tutaj jest sedno energii i motywacji do zmiany. Stan Ja-Dziecko zawsze znajdzie drogę do realizacji swoich potrzeb – jeśli nie pozytywną, to negatywną. Jeśli kontrakt ze stanu Ja-Rodzic ogranicza potrzeby ze stanu Ja-Dziecko, to prawdopodobnie będzie sabotowany, dopóki nie zostaną uwzględnione potrzeby z Ja-Dziecko.
Dlatego właśnie rezygnacja z używek typu papierosy, alkohol, narkotyki (ale także cukier!) jest tak trudna – osoba uzależniona (o ile jest na tym etapie świadomości) wie, że należy je rzucić, bo źle wpływają na jej zdrowie, rodzinę, otoczenie, ale jednocześnie chce być pod ich wpływem. Ze stanu Ja-Dziecko szuka możliwości zaspokojenia tej ochoty.
Zobacz, jaka jest różnica w motywacji do odchudzania:
Ja-Rodzic: Muszę schudnąć, bo już po prostu źle wyglądam. Powinnam/em się za siebie zabrać. To straszne do jakiego stanu się doprowadziłem/am. Trzeba coś z tym zrobić. Wypadałoby jakoś wyglądać na plaży.
Ja-Dorosły: Schudnę, bo to dobre dla zdrowia. Warto utrzymywać optymalną wagę – to zmniejsza ryzyko różnych chorób, pozwala mi zachować sprawność.
Ja-Dziecko: Chcę zrzucić żeby śmigać po górach bez zadyszki. No i mam ochotę znowu założyć mój ukochany ciuszek, w który nie mieszczę się od jakiegoś czasu. Poza tym lubię fajnie wyglądać.
Jeśli Twoja odpowiedź na pytanie o motywację do zmiany zawiera zarówno elementy ze stanu Ja-Dorosły, jak i Ja-Dziecko, to Twój kontrakt ma największe szanse na powodzenie, ponieważ jednocześnie chcesz jego realizacji, jak i uważasz ją za sensowną w Twojej sytuacji.
Jeśli jednak Twoja odpowiedź na to pytanie pochodzi ze stanu Ja-Rodzic, skup się na swoich potrzebach, zobacz co tam w Twoim Dziecku Wolnym i zastanów się, jak je zachęcić do współpracy, tak żeby była to zmiana z ochotą i chęcią, a nie w poczuciu powinności czy obowiązku, bo wówczas w ten czy inny sposób zasabotujesz realizację celu.
CZEGO POTRZEBUJĘ OD INNYCH, ABY TO OSIĄGNĄĆ?
Możliwe pułapki: konieczna zmiana innych
Zerknij na to, co masz zapisane i określ na skali 0 – 100% na ile realne jest, aby to osiągnąć. Jeśli szansa jest bardzo niska, najwyraźniej Twoje oczekiwania od innych wymagają zmiany lub przeformułowania. Jeśli zmiana jest zależna od innych, a jednocześnie oceniasz szanse na wsparcie z ich strony na kilka-kilkanaście procent, to sprawdź na ile Twój cel nie jest jednak powiązany z zawoalowanym kontraktem na zmianę innych.
CO POTRZEBUJĘ ZROBIĆ, ABY TO OSIĄGNĄĆ?
Możliwe pułapki: kontrakt stop, kontrakt na zmianę kogoś innego, kontrakt magiczny
Tutaj, podobnie jak w pytaniu pierwszym, pułapki dotyczą tego, że być może planujesz przestać coś robić (zamiast zacząć coś robić), potrzebujesz zmienić kogoś, aby osiągnąć swój cel (zamiast skoncentrować się na zmianie siebie) albo możesz zakładać nierealistyczne działania.
JAK MOGĘ SABOTOWAĆ SWOJE DZIAŁANIA, ABY TEGO NIE OSIĄGNĄĆ?
Możliwe pułapki: sabotaż ze stanu Ja-Dziecko Zaadaptowane lub ogólnie stanu Ja-Dziecko.
Mamy naturalną chęć do zmiany, motywowaną przez nasz stan Ja-Dziecko Wolne. Nasz stan Ja-Dziecko Zaadaptowane mówi jednak zwykle: „nie chcę zmiany”, stąd każdy z nas w jakimś stopniu sabotuje swoją zmianę, nawet jeśli kontrakt jest generalnie ze stanu Ja-Dziecko. Warto rozpoznać w jaki sposób to robimy.
Jak zazwyczaj utrudniasz sobie realizację swoich zamiarów? Może bierzesz na siebie za dużo, aby Ci się nie udało? Albo szukasz wymówek, aby zrzucić odpowiedzialność za porażkę na kogoś / coś innego? A może jesteś wiecznie niezadowolony/a z nie dość doskonałego efektu, frustrujesz się i porzucasz swój zamiar? Każdy z nas ma kilka swoich sposobów. Aby je odkryć, przeanalizuj swoje poprzednie postanowienia i zobacz, co stanęło im na przeszkodzie – bardzo możliwe, że odkryjesz powtarzający się schemat.
Co ważne, jeśli kontrakt jest zawarty ze stanu Ja-Rodzic, to zwykle stoi w sprzeczności z potrzebami ze stanu Ja-Dziecko i możemy się spodziewać prób sabotażu – nasze wewnętrzne dziecko będzie szukać możliwości realizacji swoich, często innych celów.
KIEDY ZACZNĘ?
Możliwe pułapki: unikanie konkretów (sabotowanie pierwszego kroku)
Masz tutaj konkretny termin czy może pojawiło się „nie wiem”, „to zależy od”, „muszę to jeszcze przemyśleć”? Jeśli nie masz terminu, to zobacz co jest powodem: być może Twój cel wymaga rozbicia na mniejsze cele i określenie terminów dla nich. Jeśli jednak odkładasz start, ponieważ nie czujesz się jeszcze gotowy/a, to warto, abyś spojrzał/a na swój cel pod kątem tego, skąd pochodzi Twoja motywacja i jakie widzisz tendencje do sabotowania swoich postanowień.
I jak patrzycie teraz na swoje cele? Ja się właśnie zastanawiam jak przehandlować wprowadzenie ćwiczeń z moim Ja-Dziecko, które lubi sobie poleniuchować (i ciasteczka też lubi). Może kupię sobie jakąś fajną, acz nieco za małą kieckę, żebym miała ochotę się w nią wbić? 😉
Najważniejsze jest bowiem to, aby zmiany naprawdę chcieć.
Bibliografia:
materiały ze szkolenia „Szkoła redecyzji w praktyce”, Tony White, 05-06.06.2018 r., Poznań